Kartka z kalendarza

Dzisiaj jest: Wtorek
23 Stycznia 2018
Imieniny obchodzą
Emerencja, Ildefons, Jan, Klemens,
Maria, Rajmund, Rajmunda, Wrócisława

Do końca roku zostało 343 dni.
Zodiak: Wodnik
Współpraca z nami

Projekty GSPP
Gdańskie Okienka Przedszkolne 

Słoneczne Okienka Przedszkolne 
Współpraca















 

Rowerowy Gdańsk

Kiedyś też mieszkałem na Stogach - rozmowa z Prezydentem Lechem Wałęsą

Email Drukuj PDF
O Stogach, rodzinie oraz integracji
z Prezydentem Lechem Wałęsą rozmawia Maria Drab
 
 
Panie Prezydencie, prawie wszyscy mieszkańcy Stogów wiedzą,  a wielu z nich pamięta, że przed laty Pan także był mieszkańcem tej dzielnicy.

Owszem przed wielu, bo ponad 30 lat temu. Wcześniej mieszkałem z żoną i dwojgiem dzieci w hotelu robotniczym przy ulicy Klonowicza  we Wrzeszczu. Bezpieka mnie stamtąd wyrzuciła a Gdańska Stocznia im. Lenina, w której wtedy pracowałem, zaproponowała mieszkanie na Stogach. Przeniosłem się więc wraz
z rodziną na Stogi, gdzie zamieszkałem w bloku przy ulicy Wrzosy. Byliśmy wówczas młodzi, rodzina powiększała się, żyło nam się skromnie. Pieniędzy nigdy nie było za dużo. Kiedy ich potrzebowałem żeby na przykład wyposażyć mieszkanie w nowe meble – wygrałem na loterii. Gdy czegoś wtedy potrzebowałem, los znowu się do mnie uśmiechnął i sytuacja się powtórzyła. Co ciekawe, nie udało mi się powtórzyć tego później, gdy pieniędzy było więcej.

Jak Pan Prezydent wspomina tamte czasy, ówczesne relacje z miejscowymi ludźmi?

Wielu mieszkańców Stogów znało się od dawna, my byliśmy nowi. Byliśmy z żoną obcym elementem w tej dzielnicy. O ile sobie dobrze przypominam, w sąsiedniej klatce miałem sąsiada z wojska. Wspólnie odbywaliśmy służbę wojskową w Koszalinie. Wtedy ja byłem jego przełożonym, więc początkowo odnosił się do mnie z pewnym dystansem.

A jeśli zapytam o życie rodzinne?

W pracy miałem częste kłopoty, więc zajmowałem się rodziną.  Kiedy byłem w domu, pomagałem żonie wychowywać dzieci, co rodzinę bardzo wewnętrznie umocniło. Chodziliśmy razem na spacery do lasu, nad pobliskie jezioro, na plażę. Kopaliśmy też razem piłkę, chłopcy również chętnie służyli do mszy jako ministranci. Umieliśmy cieszyć się wspólnie tym, co nam życie przynosi.

Jest Pan Prezydent bardzo zajęty, ale cieszę się, że znalazł Pan trochę czasu dla portalu Stogi.

Tak, właśnie  o 4 rano wróciłem z Brukseli i czeka mnie jeszcze dzisiaj sporo pracy. Ale chętnie z Panią porozmawiam. To może teraz Pani mi powie, czemu ten Wasz portal internetowy ma służyć?

Naszym dążeniem jest wyjście naprzeciw procesowi integracji lokalnej, w tym kierunku działamy. Podejmujemy próbę nakłonienia mieszkańców do podejmowania oddolnej inicjatywy. Ostatnio obserwujemy wysiłki zmierzające do utworzenia rady osiedla. Chcielibyśmy przyczynić się do większej integracji mieszkańców dzielnicy.

To dobrze. Trzeba iść w tym kierunku i uczyć ludzi sposobu integracji. Trzeba organizować spotkania, występy dzieci. Mamy takie czasy, kiedy wspólne działanie jest  podstawą wszelkich zmian. Tak było w przeszłości, tak jest i teraz. Jeśli chodzi o rady osiedla, to dobra inicjatywa, wymaga jednak integracji społeczności lokalnej. No i żeby społeczeństwo danej dzielnicy stanowiło przynajmniej 51 % ogółu rady. Resztę mogą zająć politycy. Demokracji trzeba pomóc. Działacz społeczny jest jak trener w sporcie, który uczy podnosić ciężary. Trener nie zmusza młodego sportowca do udźwignięcia od razu, bez treningu,  200 kg. Robi to powoli, skutecznie przygotowując go do stawienia czoła takiemu wysiłkowi. Tak samo jest ze społeczeństwem  Poprzedni system nie sprzyjał nawiązywaniu głębszych więzi między ludźmi, trzeba nadrobić to teraz. Powtarzam; spotykać się, na przykład organizować wspólne występy dzieci, choćby na skwerku, na łące. Od czegoś trzeba zacząć. Dom to wielka budowla. A budowę domu rozpoczyna się przecież od wbicia pierwszej łopaty
w ziemię i od postawienia fundamentów. Także i tutaj efekty przyjdą z czasem.
Jestem o tym przekonany.

System Unii Europejskiej to także integracja.

Tak, tyle, że integracja na większa skalę: na skalę państw i narodów. I tu tez widać różnice w podejściu do tej integracji. Unijne kraje Zachodu starają się budować wzajemne relacje bazując na wolności i prawie. Niektórzy  członkowie Unii, niegdysiejsi wrogowie, powiązali się gospodarczo, dziś nie ma kogo się bać. Ja wciąż podkreślam- budować można nowy system integracji, ale oparty na określonym systemie wartości. Bo człowiek musi się czegoś bać. Bez ogólnie szanowanych wartości niczego zbudować wspólnie się nie da. Ogólnie przyjęte i szanowane wartości - to podstawa budowania.
Mam na myśli wartości przez wieki sprawdzone. Unia jest po to, by usuwać niepotrzebne podziały, a nie je tworzyć.


Czy wraca Pan Prezydent czasami na Stogi?

Owszem, kiedyś częściej bywałem. Ostatnio bywam tam rzadko.  Zauważyłem, że Stogi powoli zmieniają  swoje oblicze. Co prawda nie w takim tempie, jak inne dzielnice. Przy okazji wspominam tamte lata, kiedy mieszkałem na Stogach; były to czasy zmian i nadziei.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Maria Drab
 
Komentarze (9)
Nudy
9 czwartek, 29 października 2009 15:07
Kuba
Kogo obchodzi jakis dziadek haha Walesa sie juz wypalil i te biedne wypowiedzi niech schowa w kieszen.Pisze ze owszem bywam na Stogach ciekawe kiedy ?
klapek ???
8 środa, 15 lipca 2009 21:06
tadzio
Tak robotnicy a wsród nich Wałesa i trzeba było kogos kto by tym wszystkim pokierował i wypadło na Wałese i całe szczęscie ,że nie na braci ksero
Za co
7 środa, 15 lipca 2009 18:07
Klapek1981
Bochaterami tamtych czasów są robotnicy. Anie Wałęsa on tylko spił śmietanke. I 1990 zapomniał otych biednych robotnikach którzy walczyli i gineli.Onich to nikt niepisze.
żenada
6 wtorek, 14 lipca 2009 20:01
tadzio
jak tak patrze na niektóre wypowiedzi to aż wstyd.Walęsa jaki jest taki jest ale zrobil dla kazdego z nas duzo i gdyby nie on i jeszcze paru innych to bbbyście mówili po rusku i jedli na obiad musztarde z octem.W całym świecie Wałesa jest symbolem i postacia historyczna ale tylko w polsce jest opluwany i cześć polakow powinna sie wstydzic .
klapek
5 wtorek, 14 lipca 2009 18:31
Klapek1981
Ja żałuje że ten pan mieszkał na stogach. Zdrdził robotników dla kasy
Gratulacje
4 niedziela, 05 lipca 2009 23:17
Zosia
Dziękuję za ciekawy wywiad z bohaterem naszych czasów. Gratuluję Pani Redaktor. Tak trzymać.
żywy symbol
3 sobota, 04 lipca 2009 16:00
obserwator
Ciekawi mnie, czy Polacy zdają sobie sprawę z tego, że osobę tę bardzo ceni świat. To przecież żywy symbol historii; Polski, Europy i świata.
jestem dumna
2 sobota, 04 lipca 2009 15:38
Kinga
Jestem dumna z tego, że ta wielka, historyczna postać mieszkała w mojej dzielnicy. Dziękuję za ciekawą rozmowę.
; )
1 piątek, 03 lipca 2009 22:55
Zuza . ; }
Taki wielki człowiek, a tyle mądrej prostoty i wiedzy o szarości..

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Imię:
Twój email:
Temat:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

 

Uwaga! Ta strona używa cookies i podobnych technologii.
 
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie klikając tutaj.    
   
(brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)

 

 

Naszą witrynę przegląda teraz 133 gości