Kartka z kalendarza

Dzisiaj jest: Czwartek
26 Kwietnia 2018
Imieniny obchodzą
Artemon, Klaudiusz, Klet, Marcelin,
Marcelina, Maria, Marzena, Spycimir

Do końca roku zostało 250 dni.
Zodiak: Byk
Współpraca z nami

Projekty GSPP
Gdańskie Okienka Przedszkolne 

Słoneczne Okienka Przedszkolne 
Współpraca















 

Rowerowy Gdańsk

Ja również potrzebuję takiej przeróbki

Email Drukuj PDF
altO życiu na Przeróbce, atutach tej dzielnicy, relacjach z sąsiadami i byciu „odmiennym” opowiada Marian Biernacki- pastor Kościoła Zielonoświątkowego w zborze Nowe Życie w Gdańsku.

Jak długo mieszka pan na Przeróbce?

Piętnaście lat temu kupiłem tu połowę bliźniaka do remontu z niewielkim ogródkiem i przeprowadziłem się wraz z rodziną.

Dlaczego wybrał pastor właśnie to miejsce?
Szczerze mówiąc, nie nastąpiło to na drodze jakiegoś świadomego, celowego wyboru. Po kilkunastu latach pracy duszpasterskiej w różnych miastach, powróciłem z rodziną do Gdańska i pilnie poszukiwaliśmy jakiegoś skromnego miejsca do zamieszkania.
Natrafiliśmy na ogłoszenie z Przeróbki i wtedy serce mocniej mi zabiło, bowiem gdy jako piętnastoletni chłopak w 1974 roku przyjechałem do Gdańska, trafiłem właśnie na Przeróbkę. Od tamtych lat gdańska Przeróbka stała się dla mnie miejscem jakoś szczególnie mi bliskim.

W jaki sposób to miejsce na pana wpływa?
Przeróbka ma ciekawą i dobrą lokalizację na planie Gdańska. Dwa i pół kilometra od serca Starówki, linia tramwajowa, dobry dojazd do Śródmieścia, widok szerokiej wstęgi Martwej Wisły i bliskość największej gdańskiej plaży na Stogach – to szczegóły, które mnie osobiście bardzo cieszą. Gdy dodam do tego sentyment do tej części miasta, jaki pozostał mi w sercu z lat młodości, to mogę powiedzieć, że odczuwam radość i ulgę, nawet gdy wracam tu z najbardziej egzotycznych podróży. Lubię Przeróbkę
i śmiało mogę powiedzieć, że to jest moje miejsce na Ziemi.

A jakie są jej największe problemy i atuty?

Myślę, że jednym z atutów Przeróbki jest jej wielkość, czy raczej niewielkość . Mniej więcej znamy się tutaj z widzenia i jeśli nawet ze sobą na co dzień nie rozmawiamy, to odczuwamy między sobą jakąś więź. Przekonuję się o tym szczególnie wówczas, gdy kogoś z Przeróbki zauważam nagle gdzieś dalej, np. na ulicach Wrzeszcza czy choćby Starówki. Serce uderza mi mocniej i wypełnia się jakimś przyjemnym ciepłem. To są zalety niewielkiej dzielnicy. Innym atutem naszej społeczności lokalnej jest to, że większość z nas żyje na podobnym, raczej średnim, poziomie materialnym. To zbliża ludzi i pozwala lepiej się wzajemnie rozumieć. Mało kto patrzy więc na drugiego z góry, no chyba że mieszka na najwyższych piętrach tutejszych wieżowców.

Czy marzy się pastorowi przeprowadzka w inne miejsce?

Abstrahując od marzeń o mieszkaniu w otoczeniu pięknej przyrody, gdzie to rankiem po otworzeniu okna słyszy się śpiew ptaków, a nie jazgot miasta, jestem zadowolony z tego,
że mieszkam na Przeróbce. Miałem wprawdzie chwilę zwątpienia, gdy w parę miesięcy po zamieszkaniu tutaj, wracając z rodziną z wieczornego nabożeństwa, zastaliśmy nasz dom kompletnie splądrowany. Uklęknąłem jednak wówczas na tym bałaganie, podziękowałem Bogu za tę przykrość, która przypomniała mi, że nie powinienem być przywiązany do rzeczy materialnych i tak moje serce zostało uwolnione do negatywnych emocji. Lubię Przeróbkę
i nie rozważam przeprowadzki do innej dzielnicy.

Czy dobrze zna pan ludzi, z którymi sąsiaduje i w jakim stopniu oni znają pana?
Myślę, że nasze kontakty sąsiedzkie są na poziomie tzw. średniej krajowej. Pozdrawiam moich sąsiadów, lubię ich, mam nadzieję, że z wzajemnością, jestem otwarty na rozmowę
i w razie potrzeby, na okazanie im praktycznej pomocy. Wiemy o sobie to i owo, ale póki co, nie ma w naszych relacjach oznak zażyłości. Myślę, że nasze stosunki sąsiedzkie są całkiem zdrowe i normalne.

W jaki sposób ludzie reagują na pana odmienność wyznaniową? Czy jest w nich ciekawość czy raczej wrogość?

Chcę podkreślić, że na Przeróbce mnie osobiście nie spotkały żadne przykrości wynikające
z tego, że jestem innego wyznania. Być może trójka moich dzieci pocierpiała trochę z tego powodu, ale to raczej normalna cena bycia odmiennym. Sam w czasach młodości bywałem wyśmiewany i krzywdzony za przynależność do zielonoświątkowców. Nic w tym dziwnego. Jednak tutaj widzę w oczach ludzi bardziej zaciekawienie niż wrogość.

Czy zdarza się panu dyskutować z członkami lokalnej społeczności na tematy religijne?
Zdarza się, ale nie są to żadne głębsze dyskusje. Nie należę do ludzi, którzy mają zwyczaj narzucać się innym ze swoimi przekonaniami. Oczywiście, bardzo chciałbym, aby wszyscy moi sąsiedzi narodzili się na nowo i na co dzień naśladowali Jezusa zgodnie z nauką Pisma Świętego. Szanuję ich jednak i mam respekt dla ich przekonań religijnych i sposobu życia.

Czy jako przedstawiciel mniejszościowego w Polsce Kościoła spotkał się pastor
z przejawami braku akceptacji w swojej dzielnicy?
Jak do tej pory nie, ale gdyby nawet coś takiego zaczęło mnie spotykać – to jestem na to mentalnie przygotowany. Jak wiadomo, nazwa naszej dzielnicy wzięła się z dokonywanego tu przed laty oczyszczania ziarna i podnoszenia jego wartości. Ja również potrzebuję takiej przeróbki. Chciałbym stawać się człowiekiem bardziej wartościowym w oczach Bożych, a ten proces czasem bywa bardzo bolesny. W swojej obecności na Przeróbce dopatruję się swego rodzaju symboliki. Sporo się we mnie jeszcze powinno zmienić.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również. Pozdrawiam czytelników portalu www.stogi.info.pl a także wszystkich mieszkańców Przeróbki.

Rozmawiała: Anna Kwaśnik
Fot. www.ccnz.pl

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Imię:
Twój email:
Temat:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

 

Uwaga! Ta strona używa cookies i podobnych technologii.
 
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie klikając tutaj.    
   
(brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)

 

 

Naszą witrynę przegląda teraz 32 gości